Ostatni podejrzany w sprawie
Wiadomo, że mi i motyw, i możliwości. Z pewnością potrafiliby zabijać. Jest jeszcze jeden ważny dowód, dotyczący tej sprawy. Podczas pogrzebu Stalina Beria powiedział do Mołotowa "zrobiłem wam przysługę i załatwiłem go". Nadal jednak nie ma pewności, że to on zabił. Jasne, że chciał, aby tak sądzono. Świadkowie tamtych wydarzeń stawiają na winę Berii, jednak śledczy w dalszym ciągu nie jest o tym przekonany. Można podjąć próbę podsumowania faktów. Zwolnienie zaufanych pracowników mogło być znakiem rosnącej paranoi Stalina. Kolejnym jej znakiem mogło być to, że wolał zamknąć się sam w pokoju niż zaufać strażnikom. Długi okres oczekiwania na lekarzy mógł być odpowiedzią na ich prześladowania, natomiast krwotok mogło spowodować zwykłe wyniszczenie ciała, gdyż Stalin nie ufał lekarzom. Informacje oficjalne pominęły pewne fakty, gdyż system zabraniał wzbudzania jakichkolwiek podejrzeń. Wszystkie wyżej wspomniane okoliczności wynikały z terroru. Możliwe jest, że ludzie bali się przyjść mu pomocą. Najbardziej winnym tej śmierci był sam Stalin.